Langen&Wolf czII

               Jakiś czas temu obiecaliśmy więcej materiałów dotyczących jednego z ciekawszych naszych silników czyli Langen&Wolf. Dziś dotrzymując słowa zapraszamy do obejrzenia fotorelacji z dnia pozyskania i akcji transportu tego silnika. Pośród tych zdjęć są także takie, które przedstawiają nasz silnik w otoczeniu w jakim spędził ostatnie kilkadziesiąt lat.

 

Do nauki i do zabawy!

              Zdecydowanie rozrasta się nam kącik z modelami i przekrojami. Miniaturowe silniki i maszyny cieszą się szczególnym zainteresowaniem naszych najmłodszych zwiedzających, którzy poprzez zabawę niejednokrotnie uczą się budowy i zasad działania tych konstrukcji. W ostatnim czasie w naszym zbiorze „miniaturek ” pojawił się model silnika elektrycznego, model sprzęgła oraz model podwozia samochodowego podarowane nam przez pana Kazimierza- przyjaciela i częstego gościa Muzeum Silników.

 

 

Coś do naszego warsztatu

            

         Jedno z naszych pomieszczeń zajmuje warsztat z oryginalnym wiekowym wyposażeniem. Można w nim zobaczyć między innymi klucze i narzędzia służące przed laty do napraw a także maszyny. Jedną z takich maszyn jest od niedawna zabytkowa szlifierka Schuchard & Schütte. Ciężka i solidna to maszyna, której wiek spokojnie datować można na około 100 lat. Sama Spółka Schuchard & Schütte zajmowała się w początkowej fazie swej działalności sprzedażą sprowadzanych do Niemiec z USA maszyn. Szczególnie znana była z obrabiarek, na których sprzedaż firma niemiecka miała nawet wyłączność. Na naszej szlifierce jest wyraźny odlew nazwy firmy, więc jest to już zapewne jej własny produkt.
        Szlifierka przed laty wchodziła w skład wyposażenia jakiegoś warsztatu w Łańcucie w województwie Podkarpackim. Zdjęcia przedstawiają transport w dniu pozyskania maszyny.
 
 
 
 

 

Perła w koronie !

             Przedstawiamy dziś niezwykły silnik -prawdziwą perłę kolekcjonerską i obiekt, który wyraźnie wzbogacił naszą ekspozycję. Langen&Wolf to jedna z najstarszych o ile nie najstarsza austriacka firma produkująca spalinowe silniki stacjonarne. Mieszczące się początkowo w Wiedniu zakłady miały w swej bogatej historii również filie w Budapeszcie i w Mediolanie. Dość powiedzieć, że producent ten jako jeden z pierwszych wykupił licencje na produkcje nowo wynalezionego przez Nicoalausa Augusta Otto silnika czterosuwowego, czyli pracującego w tzw. systemie OTTO. W kolejnych latach jako jeden z pierwszych rozpoczął także produkcje nowego wynalazku jakim były pod koniec XIX wieku silniki diesla.
Silnik Langen&Wolf, któremu dziś poświęcamy należną uwagę jest obiektem szczególnym. Zbudowany najprawdopodobniej w ostatnich latach wspomnianego już XIX wieku jest konstrukcją obecnie niespotykaną, gdyż praca jego tłoka odbywa się w przeciwnym do znanego obecnie kierunku (tłok nurkuje) a koło zamachowe i wał umiejscowione są na szczycie tej konstrukcji. Dziś nietypowo także zamieszczamy zdjęcia silnika , który wcześniej przeszedł już sporo zabiegów- w kolejnych przedstawimy fotorelację z dnia zakupu i transportu a także z postępów dalszych prac.

 

 

 

 

 

 

 

Deutz MIH 328

                   Tak dziś prezentuje się silnik Deutz MIH 328 wykopany w Błażowej. Tak naprawdę niewiele dzieli nas już od momentu kiedy zobaczymy go w pełni sprawnego. Oprócz dzisiejszych zdjęć będzie można naszego Deutza obejrzeć w kolejnym odcinku programu telewizyjnego „Było… nie minęło”, który zostanie wyemitowany 1-go czerwca przez Telewizję Polską. W odcinku tym także kolejny materiał poświęcony naszej stałej ekspozycji w muzeum.

 

 

 

 

 

Pierwszy Guldner

              Pisząc ostatnio o nowościach czekających na zwiedzających w naszym muzeum mieliśmy na myśli między innymi nowe silniki- wśród nich silnik diesla znanej niemieckiej firmy „Guldner” Kupiony ostatnio w okolicy Guldner jest pierwszym silnikiem tej marki w naszych zbiorach -wiele wskazuje jednak na to że nie ostatnim. Do posta tradycyjnie dołączamy zdjęcia silnika w dniu jego pozyskania. Więcej zdjęć i informacji o obiekcie już niebawem.

 

 

 

 

Muzeum znów czynne!

           Miło nam poinformować, że od wtorku (5 maja) muzeum znów będzie dostępne dla zwiedzających. Na naszych gości czeka szereg „nowości”, które w ostatnim czasie zasiliły zbiory muzeum a którymi nie było jeszcze okazji się pochwalić. Zapraszamy!

 

Pompa

        Dziś jest dobry moment by przedstawić kolejny nasz eksponat. Tym razem nie jest to silnik stacjonarny, ale urządzenie, które często napędzane było przez takowe silniki.
Angielska pompa wodna (bo o niej mowa) zasiliła nasze zbiory wraz z silnikiem Lister Junior i podobnie jak sam silnik przyjechała do Polski kilka lat temu z Wielkiej Brytanii. Taki zespół jak: nieduży silnik stacjonarny i pompa do pompowania wody był często spotykanym w borykających się z brakiem wody farmach (gospodarstwach angielskich). W czasach nam bardziej współczesnych zestawy takie widywane są przede wszystkim na pokazach, wystawach i zlotach „stacjonarek” w całej Europie. Nasza pompa zaliczyła już pierwsze wystawy pod koniec tamtego sezonu. W tym sezonie podobnie jak inne eksponaty nadal czeka na swój „wystawowy” debiut

Dzik , lisek i mrówka…

Wszyscy Ci, którzy zwiedzali naszą ekspozycję tuz przed jej (miejmy nadzieję) chwilowym zamknięciem mieli okazję zobaczyć trzy niezwykle sympatyczne maszyny o równie sympatycznych nazwach. Mowa tu o dziku. lisku i mrówce. O ile dzika i mrówkę już Państwu przedstawialiśmy o tyle o lisku dotąd nie było jeszcze ani słowa.
Zatem lisek to wózek ciągniony przeznaczony do ciągnika jednoosiowego Dzik. Lisek ten jest tak wykonany, że służy jednocześnie jako siedzisko dla kierowcy a także daje możliwość podczepienia różnego rodzaju oprzyrządowania.
Lisek ten pojawił się w naszych zbiorach za sprawą pana Stanisława, od którego otrzymaliśmy już wiele cennych eksponatów. Z tego miejsca Bardzo mu za to dziękujemy.

Czapki z głów !

Czapki z głów !

Tak zwykło się mówić wobec osób, którzy zasłużyli na nasz szczególny szacunek. W slangu młodzieżowym bardzo popularne jest też słowo „szacun”. Obydwa te wyrażenia naraz będą odpowiednie wobec dokonań naszych kolegów: Leszka, Andrzeja i Piotra Zwierniak. Bracia Zwierniak są nie tylko właścicielami jednej z największych i najciekawszych kolekcji silników stacjonarnych w Polsce, ale także osobami bardzo aktywnymi i chętnie dzielącymi się swą wiedzą i doświadczeniem w dziedzinie ratowania tych zabytków techniki. Dziś prezentujemy jeden z ich ubiegłorocznych projektów- Wystawę zabytkowych silników zorganizowaną wspólnie z Muzeum im. prof. Stanisława Fischera w Bochni pod nazwą „Muzealia 2019″,”Bez kolekcjonerów nie było by muzeów”