Niezwykły transport!

       

    W naszej kilkuletniej już działalności sporo było widowiskowych akcji i transportów silników i maszyn. Jedną z takich szczególnych operacji chcemy dziś Państwu przybliżyć w formie fotorelacji.
Główni bohaterowie tej relacji to Andrzej i Leszek Zwierniak, oraz trzy duże silniki z ich zbiorów. Korzystając z okazji podziękowania ślemy w kierunku firmy transportowej Dartech oraz pana Dariusza z Konieczkowej operatora sprzętu ciężkiego.
 

Mural Arkadiusza Andrejkowa

     Na jednej ze ścian budynku Muzeum Silników pojawił się ostatnio mural Arkadiusza Andrejkowa, znanego artysty malarza. Inspiracją do obrazu była archiwalna fotografia pochodząca ze zbiorów muzeum. Przedstawia jeden z najbardziej rozpoznawalnych starych ciągników produkcji niemieckiej Lanz Bulldog. Tego typu traktor pracował na polach całej Polski (również na Podkarpaciu i w samej Konieczkowej). Wydatnie przyczyniły się do odbudowy zniszczonego po wojnie kraju. Po zakończeniu II Wojny Światowej ciągniki te ze względu na prostotę konstrukcji i łatwość odwzorowania były często kopiowane. Taka kopia ciągnika Lanz powstawała również w Polsce, w warszawskich zakładach Ursusa. Ciągnik ten nosił oznaczenia Ursus C45. Traktor widoczny na zdjęciu to najprawdopodobniej Lanz HN-3, zbudowany około 1936 roku. Charakterystyczną cechą wszystkich tych ciągników było to, że ich silniki należały do rodziny średnioprężnych i pracowały w obiegu dwusuwowym. Do ich uruchomienia niezbędne zaś było podgrzanie tzw. gruszy żarowej umieszczonej w głowicy.

 

Powiększająca się biblioteczka.

       O kilkanaście ciekawych pozycji powiększyła się nasza muzealna biblioteczka. Wśród nowych książek są między innymi instrukcje obsługi silników stacjonarnych z Andrychowa, instrukcje maszyn rolniczych, oraz takie znane publikacje jak chociażby Poradnik Traktorzysty. Cały ten zestaw zafundował nam jeden z naszych zwiedzających. Serdecznie dziękujemy.

Kierat do naszej kolekcji

   

Przed pewnym zezłomowaniem i niemal w ostatniej chwili uratowaliśmy niedawno kierat polskiej produkcji. Jak wskazuje odlany na maszynie napis „Oświęcim” kierat pochodzi od któregoś z małopolskich (zapewne przedwojennych) producentów. Dla nas wartością jest również to, ze przez lata maneż ten wykorzystywano w jednym z gospodarstw sąsiadującej z Konieczkową Lutczy.
Już niedługo po wyczyszczeniu, ten nowy eksponat zajmie należne mu miejsce w przygotowywanym właśnie przez nas kieratowym skwerku.
 

Udana operacja

  Gdy rozpoczynaliśmy prace przy silniku gazowym wydobytym z kamienicy Solidarności w Krośnie jednym z priorytetów było wykonanie postumentu silnika w wersji mobilnej, co umożliwiłoby jego transport na prezentacje i wystawy. Przy masie jaką ma cała konstrukcja było oczywistym, że jej transport nie będzie rzeczą łatwą. Dzis jednak możemy juz powiedzieć, że wszystko poszło zgodnie z planem a sam silnik zaliczył już pierwszą wystawę. Pierwszy transport silnika z Centrum Kształcenia Zawodowego w Dobrzechowie do Konieczkowej i na Dożynki Gminne w Gwoźnicy to załuga pana Mariusza Bliźniaka (wasztat Autonaprawa Jawornik), któremu w tym miejscu składamy podziękowania. Za zaangażowanie w całą operację dziękujemy również panu Grzegorzowi Machoś, oraz naszemu sąsiadowi Jakubowi Szpiech za udostępnienie garażu.

Pożegnanie wakacji w Rudawce Rymanowskiej

       Ubiegła niedziela upłynęła nam pod znakiem powiatowych dożynek w Markuszowej, które uświetniliśmy wystawą pracujących silników stacjonarnych oraz pomogliśmy w rekonstrukcji młocki. W ten weekend zobaczyć nas można będzie na ostatniej imprezie plenerowej tego lata czyli „Pożegnianiu Wakacji” w Rudawce Rymanowskiej. Jak zwykle znajdziecie nas w pobliżu stoiska klubu Stary Traktor Bieszczady.

Sympatyczny „ślepaczek”

      Tegoroczna wiosna obfitowała w ciekawe znaleziska i kilka akcji pozyskiwania nowych eksponatów. Jedno z takich znalezisk dziś Państwu prezentujemy. Na załączonych poniżej fotografiach pozyskany wówczas w centralnej Polsce zabytkowy silnik „Darmstadt”. Ten unikatowy dolnozaworowy ślepak niemalże w ostatniej chwili uniknął przetopienia w czeluściach pieca hutniczego. Wypatrzony przez wprawne oko pana Kamila (jednego z pracowników skupu złomu) znalazł należne mu miejsce w naszej kolekcji. O dalszych losach tego silnika poinformujemy w kolejnych wiadomościach.

Po raz kolejny!

      Po raz kolejny mieliśmy przyjemność współpracować z ekipą programu „Było… nie minęło” red. Adama Sikorskiego. Na efekty wspólnej pracy przyjdzie nam trochę poczekać gdyż emisja materiału zaplanowana została na wrzesień. Nie zdradzając zatem szczegółów prezentujemy zdjęcia z tego wydarzenia.