I znów zagadka!

        Dokładnie rok temu nasz kolega Grzegorz kupił taką oto maszynę. Na pierwszy rzut oka Deutz MAH, gdy jednak dokładniej się przyjrzeć i zagłębić w szczegóły to nawet niezbyt wprawne oko zauważy, że nie jest to taki silnik, a pewne cechy upodabniają go również do czeskich jednostek. Jak niemal zawsze w takich przypadkach bywa trudno na korpusie i podzespołach silnika szukać tabliczek i napisów. Co więcej prawdopodobnie brak na nim nawet jakichkolwiek numerów. Mamy więc kolejną zagadkę do rozwikłania, a pikanterii sprawie dodaje fakt, że z już kilkakrotnie „podobnie zagadkowe” silniki okazywały się być „Made in Poland” Czy tak będzie i tym razem czas pokaże. Egzemplarz ten odnaleziony został na Lubelszczyźnie.