Nadeszła chwila by zaprezentować kolejny unikatowy silnik zasilający nasze zbiory. Tym razem jest to dwusuwowa, dwucylindrowa szwedzka jednostka w układzie typu bokser (przeciwsobny). Silnik ten to produkt znanej sztokholmskiej marki „Archimedes”, zdecydowanie częściej spotykany w wersji zaburtowej (pływającej). Nasz egzemplarz to typowy stacjonarny typ, współpracujący niegdyś z pompą do wody. Silnik ten niestety nie ma polskiej historii bo dopiero w ostatnim czasie przywędrował do nas zza Morza Bałtyckiego. Informacja, że jest to prawdopodobnie model BS wymaga jeszcze potwierdzenia podobnie jak rok produkcji, który nie jest jeszcze ustalony. Zdjęcia wykonane w Szwecji.
Aktualności
„Rydarop”
Z wielką radością przedstawiamy dziś Państwu doktora Henryka Rydarowskiego, z którym mamy zaszczyt współpracować. Pan Henryk zawodowo związany jest z Politechniką Śląską, a prywatnie jest wnukiem Kazimierza Rydarowskiego, znanego z produkcji silników „Rydarop” w Gorlicach. To właśnie pośród pamiątek rodzinnych Pana Henryka zachowała się jedyna znana dotąd tabliczka znamionowa „Rydarop”. Nasi koledzy Andrzej i Leszek Zwierniak gościli ostatnio Pana Henryka, co było znakomitą okazją do wykonania wyjątkowych zdjęć. Ich wyjątkowość polegała na odwzorowaniu sceny z archiwalnego zdjęcia Kazimierza Rydarowskiego pozującego przy produkowanym przez siebie silniku. Silnik z fotografii wykonanych ostatnio to oczywiście jeden z tych egzemplarzy, które niegdyś opuściły gorlicką fabrykę. Na tym silniku widoczna jest już tabliczka znamionowa będąca jedną z dwudziestu wiernych kopii oryginalnych tabliczek wykonanych ostatnio przez Pana Henryka. Dzięki Panu Henrykowi w posiadanie takich tabliczek weszliśmy i my, niedługo zatem na silniku „Rydarop” eksponowanym w naszym muzeum pojawi się jedna z nich. W tym miejscu chcemy panu doktorowi Henrykowi Rydarowskiemu gorąco podziękować za tak wartościowy dla nas prezent.
Silnik Perkun
Deutz MA 516
Jednym z rzadszych silników popularnej serii Deutz MA jest silnik MA 516. Mimo, że od około dwóch lat okaz taki jest w naszych zbiorach, nigdy jeszcze nie był eksponowany na naszej stałej wystawie. Najpierw trzeba było przy nim trochę popracować, aby przywrócić mu sprawność, a gdy to się udało wyczerpała się nasza powierzchnia wystawiennicza i Deutz, podobnie jak kilkanaście innych motorów czeka sobie na „dobre miejsce” w Muzeum Silników. Uruchomienie silnika zbiegło się w czasie z pozyskaniem oryginalnego iskrownika, który podobnie jak gaźnik nie należy do łatwo osiągalnych. Na zamieszczonych zdjęciach silnik posadowiony jest na wózku od polskiego S60 i oczywiście wyposażony jest w nieoryginalny zbiornik paliwa .
Nowy silnik w naszych zbiorach- był częścią agregatu.
Od ubiegłego roku w naszej wystawie stałej eksponowany jest silnik widoczny na załączonych zdjęciach. (obecnie jest już wyremontowany). Przez nas pozyskany w Siedlcach, ale przed laty użytkowany w jednym z gospodarstw w pobliżu naszej wschodniej granicy. Wszystko wskazuje na to, że silnik pierwotnie był częścią agregatu prądotwórczego, niewykluczone nawet, że wojskowego.
Na własnych kołach
Praca nad przywróceniem „do żywych” pionowego silnika Perkun 3,5 KM idzie pełną parą. Na ten moment silnik posiada już własny wózek transportowy i chłodnicę. Oryginalnie silniki te bywały często montowane na tzw. sanicach przystosowanych do przesuwania i przenoszenia, nie tylko samego silnika, ale niejednokrotnie całego zespołu oświetleniowego- którego sercem był taki silnik. Grafika przedstawia właśnie taki zespól oświetleniowy Towarzystwa Fabryki Motorów „Perkun”. O urządzeniach takich jak to i o wielu innych przeczytać będzie można w naszej książce poświęconej fabryce „Perkun”. W tej części książki, która będzie poświęcona spuściźnie materialnej przedsiębiorstwa znajdzie się także jeden z pionowych modeli silników posadowiony na oryginalnych sanicach.
Urocza parowa zabawka
Za sprawą panów: Janusza i Stanisława ekspozycja naszych modeli silników parowych powiększyła się o cenny i jednocześnie uroczy egzemplarz. Mamy przypuszczenie, że czas budowy tego pionowego silnika to okres międzywojenny, zupełnie jednak nie domyślamy się, kto był jego producentem. Być może jest to nasz krajowy wyrób ? Jak zawsze przy takich okazjach prosimy znawców tematu o bliższe informacje, którymi później podzielimy się z Państwem.
1,5% PODATKU
Najmniejszy w kolekcji
Karol Ochsner i Syn

























































