Udana operacja

  Gdy rozpoczynaliśmy prace przy silniku gazowym wydobytym z kamienicy Solidarności w Krośnie jednym z priorytetów było wykonanie postumentu silnika w wersji mobilnej, co umożliwiłoby jego transport na prezentacje i wystawy. Przy masie jaką ma cała konstrukcja było oczywistym, że jej transport nie będzie rzeczą łatwą. Dzis jednak możemy juz powiedzieć, że wszystko poszło zgodnie z planem a sam silnik zaliczył już pierwszą wystawę. Pierwszy transport silnika z Centrum Kształcenia Zawodowego w Dobrzechowie do Konieczkowej i na Dożynki Gminne w Gwoźnicy to załuga pana Mariusza Bliźniaka (wasztat Autonaprawa Jawornik), któremu w tym miejscu składamy podziękowania. Za zaangażowanie w całą operację dziękujemy również panu Grzegorzowi Machoś, oraz naszemu sąsiadowi Jakubowi Szpiech za udostępnienie garażu.

Pożegnanie wakacji w Rudawce Rymanowskiej

       Ubiegła niedziela upłynęła nam pod znakiem powiatowych dożynek w Markuszowej, które uświetniliśmy wystawą pracujących silników stacjonarnych oraz pomogliśmy w rekonstrukcji młocki. W ten weekend zobaczyć nas można będzie na ostatniej imprezie plenerowej tego lata czyli „Pożegnianiu Wakacji” w Rudawce Rymanowskiej. Jak zwykle znajdziecie nas w pobliżu stoiska klubu Stary Traktor Bieszczady.

Sympatyczny „ślepaczek”

      Tegoroczna wiosna obfitowała w ciekawe znaleziska i kilka akcji pozyskiwania nowych eksponatów. Jedno z takich znalezisk dziś Państwu prezentujemy. Na załączonych poniżej fotografiach pozyskany wówczas w centralnej Polsce zabytkowy silnik „Darmstadt”. Ten unikatowy dolnozaworowy ślepak niemalże w ostatniej chwili uniknął przetopienia w czeluściach pieca hutniczego. Wypatrzony przez wprawne oko pana Kamila (jednego z pracowników skupu złomu) znalazł należne mu miejsce w naszej kolekcji. O dalszych losach tego silnika poinformujemy w kolejnych wiadomościach.

Legendy Andorii

    Wczoraj mieliśmy zaszczyt podejmować w Konieczkowej szczególnych gości- osoby, które przez lata związane były z produkcją silników stacjonarnych w Andrychowskiej Wytwórni Silników Wysokoprężnych. Można by rzec, że zawitały do nas prawdziwe legendy, dwaj długoletni pracownicy Andorii, inżynierowie: Andrzej Fryś i Michał Sumera. To właśnie pan Andrzej Fryś od 1969 roku był głównym konstruktorem WSW i to pod jego kierownictwem wytwarzano kultowe silniki znane i cenione w Polsce a także daleko poza jej granicami. Z kolei pan Michał Sumera to założyciel firmy Sumera Motor- jednego z obecnych producentów agregatów prądotwórczych w Polsce. Dlatego też wspólne pamiątkowe zdjęcia i wpisy w księdze gości, jakie nam pozostały po dzisiejszej wizycie mają dla nas szczególne znaczenie.

Prawie jak lokomobila.

           Słowo lokomobila kojarzy się przede wszystkim z maszyną parową w wersji przewoźnej. Terminem tym jednak nazywano również spalinowe silniki stacjonarne wyposażone w wózki transportowe. Większość tych wózków wykonana była z metalu (żeliwne koła i stalowe osie i ramy). Niektóre firmy oferowały początkowo także wózki drewniano-metalowe, zbliżone konstrukcyjnie do popularnych wówczas wozów konnych. Taki właśnie wózek zdobyliśmy jakiś czas temu a dziś prezentujemy go w całej okazałości wraz z niedawno opisywanym silnikiem Gea. Ta kompozycja bardzo się nam podoba. 

Slavia D12 w prezencie!

        Po kolejnej emisji programu „Było, nie minęło” pt. „Serce starego młyna”, w którym wydobywaliśmy zakopanego Deutza MIH 328 zadzwonił do nas pan Marek z miejscowości Rudy-Rysie w Małopolsce z ofertą nie do odrzucenia. Pan Marek wraz z babcią, widząc to jak skutecznie działamy, postanowili obdarować nas silnikiem stacjonarnym Slavia 12HP, który od lat znajdował się w ich posiadaniu (Slavia w latach 50-tych ubiegłego wieku kupiona była jako nowy silnik i wykorzystywana w gospodarstwie, głównie do napędu młocarni) . Szybko zatem zorganizowaliśmy spontaniczną akcję i wyruszyliśmy, żeby odebrać prezent. Cała akcja jak można się domyślić zakończyła się pomyślnie a my już możemy się cieszyć kolejnym zabytkowym silnikiem. Gorące Podziękowania kierujemy w stronę pana Marka i jego rodziny obiecując jednocześnie, że przekazany przez nich silnik zyska nowe życie w naszym muzeum. Niebawem więcej informacji na ten temat.

Kolekcja braci Zwierniak w Muzeum Silników Stacjonarnych.

     Bracia -Andrzej i Leszek Zwierniak należący do elity polskich kolekcjonerów silników stacjonarnych, pomimo, że na co dzień są mieszkańcami innego województwa (Małopolska), już od dłuższego czasu aktywnie współpracują z muzeum w Konieczkowej. Można by nawet rzec, że w ostatnim czasie stali się jego twarzami. Obydwaj panowie brali udział w kilku naszych akcjach i wystawach służąc swoją pracą i dzieląc się niezwykle bogatą wiedzą i doświadczeniem. Leszek niejednokrotnie reprezentował nas w mediach a Andrzej z kolei jest współautorem wydanej na przełomie roku książki pt. POLSKIE SILNIKI STACJONARNE I ICH PRODUCENCI W XIX I XX WIEKU. Dziś mamy dla naszych zwiedzających niezwykle ważną informację- cześć kolekcji Braci Zwierniak można już obejrzeć w Konieczkowej. Jaka to kolekcja i jakie silniki poinformujemy niebawem!

Gadżet ze złomowiska

     Jeszcze do niedawna na skupach złomu można było spotkać całe silniki stacjonarne lub inne zabytkowe maszyny. Dziś już się to prawie nie zdarza. Nadal jednak niektórzy ludzie wyrzucają metalowe przedmioty, które dla nich nie stanowią większej wartości, a które dla nas poszukiwaczy i eksploratorów są prawdziwymi rarytasami. Taki tez przedmiot prezentujemy dzisiaj. Jest to pompa centralnego smarowania nieznanego nam bliżej silnika stacjonarnego firmy Deutz. Pięknie zachowana tabliczka znamionowa informuje nas, że jest to wyrób słynnego Boscha a rozmiary i konstrukcja pompy wskazują na jej zastosowanie w silniku o imponujących rozmiarach. Na zdjęciach pompa przed i po wyczyszczeniu.

 

O naszej książce Tygodnik Solidarność.

      Za sprawą naszego partnera, książka „POLSKIE SILNIKI STACJONARNE I ICH PRODUCENCI W XIX I XX WIEKU” została niedawno przedstawiona w tygodniku „Solidarność”. Dzięki temu o tej publikacji dowiedziało się sporo osób spoza kręgu pasjonatów. Jedna z takich osób okazała się być nawet potomkiem założyciela opisywanej przez nas kultowej wytwórni silników. Szerzej o tym już niebawem.