Vendeuvre

          I tym sposobem powiększa się nasza kolekcja francuskich silników stacjonarnych. Tym razem prezentujemy nasz ubiegłoroczny nabytek- silnik znanego wytwórcy maszyn rolniczych we Francji- fabryki Vendeuvre. Vendeuvre to miejscowość w Normandii, z której pochodził rzemieślnik o nazwisku Protte – założyciel warsztatu produkcyjnego. Pierwszymi produktami, sprzedawanymi przez ten warsztat były młocarnie rolnicze, a silniki stacjonarne Vendeuvre pojawiły się już na początku XX wieku. Więcej o historii tego producenta przeczytać można w naszej książce „SILNIKI STACJONARNE NA ZIEMIACH POLSKICH” . Przy okazji zwróćcie Państwo uwagę na poszczególne elementy tego silnika. Czy któryś z nich nie wydaje się Wam znajomy ?

Z wojskowym rodowodem.

       

       Mimo, że od blisko dwóch lat prezentujemy go w naszym muzeum nigdy jeszcze nie został przedstawiony. Mowa tu o silniku Midko MFG.&DIST.CO.INC, który zawdzięczamy naszemu koledze Szymonowi. Szczerze mówiąc niezbyt wiele wiemy o tym silniku. Nie znamy jego historii, mało znany jest nam również jego producent. Z całą pewnością jednak silnik był częścią agregatu prądotwórczego, o czym świadczy zachowana część prądnicy. Niezaprzeczalnym jest także wojskowy rodowód całej maszyny i przynależność do armii Stanów Zjednoczonych (zapewne w czasach II wojny Światowej) Świetnie zachowana tabliczka wskazuje także na ścisłe przeznaczenie agregatu dla wojskowych służb medycznych.
Nasz „Midko” jest zatem kolejnym dowodem na niezbędność silników stacjonarnych w strukturach wojskowych i być może kolejną pamiątką z ostatniej wojny.
 

1,5% podatku dla Muzeum Silników

      

Wszyscy, którzy chcieliby przeznaczyć 1,5% procent swojego podatku na działalność naszego muzeum mogą to już uczynić. Poniżej link do instrukcji jak to zrobić.
Dzięki środkom pozyskanym w ten sposób w poprzednich latach zakupiliśmy między innymi: wózek (paleciak), podnośnik (żuraw), rzutnik do projekcji filmów w naszej salce kinowej oraz wyposażenie tej salki. Z góry dziękujemy za Państwa wsparcie.
Poniżej link do instrukcji z lat poprzednich. Wszędzie gdzie mowa o 1% podatku należy rozmieć 1,5 %.
 

W magazynie „TRAKTOR I MASZYNA” sporo o silnikach stacjonarnych i Muzeum Silników w Konieczkowej

       Jesteśmy niezwykle radzi, że w ostatnim numerze Magazynu Klubu Miłośników Starych Ciągników i Maszyn Rolniczych „Traktor i Maszyna”, który ukazał się pod koniec 2023 roku znalazło się wiele treści na temat naszych ulubionych maszyn -czyli silników stacjonarnych. Wśród kilkunastu tekstów wydania trzy dłuższe artykuły zostały poświęcone jedynie tej tematyce. Ponadto temat silników obecny jest w innych tekstach opisujących między innymi ubiegłoroczny Festiwal Starych Ciągników i Maszyn Rolniczych im. Jerzego Smalcerzaka w Wilkowicach. Artykuł pt. „Bez kolekcjonerów nie byłoby muzeum” dotyczący historii i obecnej działalności Muzeum Silników Stacjonarnych w Konieczkowej to z kolei wspaniała promocja naszego muzeum, za której możliwość dziękujemy zarządowi Klubu Traktor i Maszyna na czele z prezesem Andrzejem Kaźmierczakiem .

Niezły patent!

               W naszych zbiorach nie brakuje silników, do których naprawy czy usprawnienia wykorzystano niecodzienne pomysły i materiały. (przykładem mogą być chociażby zbiorniki paliwa czy koła pasowe wykonane z łusek pocisków). Silnik, który chcemy Państwu dziś zaprezentować pod względem zastosowanego w nim „patentu” przebija wszystkie dotychczas nam znane. Odnaleziona w okolicy Włocławka przez pana Marcina maszyna pochodzi od nierozpoznanego producenta i przez ostatnie kilkanaście lat przyciągała uwagę zwiedzających jednej z okolicznych galerii staroci. Wśród tych osób znalazł się pan Marcin i uznał, że najbardziej właściwym dla niego miejscem będzie nasze muzeum. W naszym imieniu sfinalizował zakup, a później przygotował wysyłkę (serdecznie dziękujemy). A teraz kilka słów o niezwykłej konstrukcji tego silnika: Jest to silnik dwusuwowy, średnioprężny, w którym za zapłon mieszanki odpowiada podgrzana przed uruchomieniem grusza żarowa umieszczona w głowicy. Zapewne na skutek awarii oryginalnego bloku silnika uszkodzony blok zastąpiono odpowiednio wydrążonym pniem drzewa. Najbardziej zadziwiającym jest fakt, ze po takiej naprawie silnik przez jakiś czas jeszcze był sprawny i użytkowany. Zwykle przy każdym z naszych silników podejmujemy pracę by doprowadzić go do oryginału i przywrócić mu sprawność. W tym przypadku nierozpoznany silnik z pniem drzewa (zamiast bloku) pozostawimy takim jaki jest.

Sporo do zrobienia

       

     Ostatnie tygodnie ubiegłego roku oraz pierwsze dni nowego wykorzystaliśmy na prace przy pozyskanym w jesieni silniku Jaehne. Silnik został w dużej mierze rozebrany, a większość jego mechanizmów uruchomiona. Obecnie nadal czekamy na efekt zabiegu prostowania ugiętego wału korbowego mając nadzieję na jego rychły i co najważniejsze pozytywny finał. O ile stan silnika (poza wałem korbowym) był stosunkowo niezły, o tyle stan wozu na którym posadowiony jest silnik był opłakany. Wszelkie nasze obecne wysiłki skoncentrowane są zatem na jego rekonstrukcji.
 

Kosiarka znanej firmy powiększa nasze zbiory!

         W tym sezonie zbiór maszyn rolniczych w naszym muzeum wyraźnie się powiększył. Jedną z takich maszyn jest kosiarka konna znanej amerykańskiej firmy IHC (International Harvester). Maszyna ta pozyskana przez nas bezpośrednio z kolekcji zabytkowych przedmiotów naszego kolegi Janka jest już kolejnym produktem tej amerykańskiej firmy w naszych zbiorach. Ponieważ nie jesteśmy w stanie zapewnić jej miejsca pod zadaszeniem została pokryta świeżą powłoką lakieru i w ten sposób zabezpieczona.

Lokomobila C.Jaehne

          Kiedy przystępowaliśmy do akcji wydobycia i transportu pionowego silnika z Binkowa (okolice Śremu) nie mieliśmy zupełnie wiedzy na jego temat. Mimo, że od dłuższego czasu wiedzieliśmy o tej zjawiskowej symbiozie natury z techniką i z kilku źródeł docierały już do nas różne informacje na temat maszyny, nie do końca dawaliśmy im wiarę. Przełom nastąpił dopiero w trakcie bardziej szczegółowych oględzin silnika i pierwszych wykonywanych przy nim prac. Wtedy to natrafiliśmy na wskazówkę, która w naszym mniemaniu rozwiewa wszystkie wątpliwości. Wewnątrz skrzyni korbowej, na jednej ze ścian znajduje się bowiem odlew wykonany przez producenta, którym był niemiecki C.Jaehne&sohn z Landsberg am Warthe (obecnie Gorzów Wielkopolski). Za jakiś czas napiszemy więcej na temat tego producenta i naszego „nowego” silnika.