Kolekcja braci Zwierniak w Muzeum Silników Stacjonarnych.

     Bracia -Andrzej i Leszek Zwierniak należący do elity polskich kolekcjonerów silników stacjonarnych, pomimo, że na co dzień są mieszkańcami innego województwa (Małopolska), już od dłuższego czasu aktywnie współpracują z muzeum w Konieczkowej. Można by nawet rzec, że w ostatnim czasie stali się jego twarzami. Obydwaj panowie brali udział w kilku naszych akcjach i wystawach służąc swoją pracą i dzieląc się niezwykle bogatą wiedzą i doświadczeniem. Leszek niejednokrotnie reprezentował nas w mediach a Andrzej z kolei jest współautorem wydanej na przełomie roku książki pt. POLSKIE SILNIKI STACJONARNE I ICH PRODUCENCI W XIX I XX WIEKU. Dziś mamy dla naszych zwiedzających niezwykle ważną informację- cześć kolekcji Braci Zwierniak można już obejrzeć w Konieczkowej. Jaka to kolekcja i jakie silniki poinformujemy niebawem!

Gadżet ze złomowiska

     Jeszcze do niedawna na skupach złomu można było spotkać całe silniki stacjonarne lub inne zabytkowe maszyny. Dziś już się to prawie nie zdarza. Nadal jednak niektórzy ludzie wyrzucają metalowe przedmioty, które dla nich nie stanowią większej wartości, a które dla nas poszukiwaczy i eksploratorów są prawdziwymi rarytasami. Taki tez przedmiot prezentujemy dzisiaj. Jest to pompa centralnego smarowania nieznanego nam bliżej silnika stacjonarnego firmy Deutz. Pięknie zachowana tabliczka znamionowa informuje nas, że jest to wyrób słynnego Boscha a rozmiary i konstrukcja pompy wskazują na jej zastosowanie w silniku o imponujących rozmiarach. Na zdjęciach pompa przed i po wyczyszczeniu.

 

O naszej książce Tygodnik Solidarność.

      Za sprawą naszego partnera, książka „POLSKIE SILNIKI STACJONARNE I ICH PRODUCENCI W XIX I XX WIEKU” została niedawno przedstawiona w tygodniku „Solidarność”. Dzięki temu o tej publikacji dowiedziało się sporo osób spoza kręgu pasjonatów. Jedna z takich osób okazała się być nawet potomkiem założyciela opisywanej przez nas kultowej wytwórni silników. Szerzej o tym już niebawem.

 

Akcja postument.

         W listopadzie ubiegłego roku uratowaliśmy przed zezłomowaniem żeliwny postument zabytkowego silnika. Gdy pochwaliliśmy się filmem z samej akcji nie wiedzieliśmy, że sprawa będzie miała swój ciąg dalszy. Po niedługim czasie skontaktował się z nami pan Witold- regionalista i miłośnik historii, który przesłał nam zdjęcie spalinowego silnika stacjonarnego pracującego przed wojną w jednym z młynów miejscowości Różanka. Przypomnijmy w tej pięknej podkarpackiej miejscowości przeprowadziliśmy naszą akcję, a według właściciela likwidowanego tartaku interesująca nas cześć pochodziła właśnie z Różańskiego młyna. Obecnie patrząc na archiwalne zdjęcie i nasz postument mamy niemal pewność, że najniżej położona cześć maszyny i nasz postument to ten sam element. Przed nami pozostaje zadanie rozszyfrowania marki i typu silnika ze zdjęć a tymczasem na naszym postumencie ulokowaliśmy inny eksponat co w całości wygląda dosyć interesująco.

Nasze silniki w magazynie „Odkrywca”

          Jesienią mieliśmy przyjemność gościć w naszym muzeum kilku pasjonatów fortyfikacji wojskowych z okresu dwudziestolecia międzywojennego. Ich wizyta u nas nie była przypadkowa bo ukierunkowana na poszukiwania silników stacjonarnych, jakie instalowano w tych militarnych obiektach. Dziś prezentujemy efekty tej pracy – artykuł Łukasza Drzensla pt. „SILNIKI DIESLA W SCHRONACH OBSZARU WAROWNEGO ŚLĄSK Z 1936 ROKU”. Pełen tekst tego ciekawego i niezwykle rzetelnego opracowania oczywiście we wspomnianym miesięczniku Odkrywca, który jest jedynym pismem dla poszukiwaczy i eksploratorów w Polsce.

 

Piękny i tajemniczy

      GEA- Co to za silnik ? skąd znalazł się w naszych stronach i kto tak naprawdę jest jego producentem ? Te i inne pytania nasuwają się same, gdy spojrzymy na piękną bryłę metalu o harmonijnych kształtach i znakomitych proporcjach. Silnik ten jest już w naszym posiadaniu od kilku miesięcy ale dopiero dziś prezentujemy jego sylwetkę. Pewnikiem jest, że okaz ten należy do niezwykle rzadkich, Świadczyć o tym może chociażby t,o, że mimo wielu poszukiwań nie udało się nam nigdzie „namierzyć” identycznego modelu. W swej budowie przypomina silniki amerykańskie z początku ubiegłego wieku ale i kraju pochodzenia nie możemy być pewni w tym przypadku. Być może zagadką pozostanie także skąd znalazł się w naszej okolicy i jakie były przez lata jego zadania? Dziś kilka zdjęć z dnia pozyskania silnika. Zdjęcia te wykonaliśmy jeszcze u pana Janusza- kolekcjonera i jednocześnie przyjaciela naszego muzeum.

 

1% PODATKU

   

Ponieważ już od kilku dni możemy się rozliczać informujemy, że istnieje możliwość przekazania 1% podatku na cele związane z utrzymaniem Muzeum Silników Stacjonarnych i Techniki Rolniczej w Konieczkowej.
Chętne osoby prosimy o przekazanie 1% za co serdecznie dziękujemy.
PODCZAS WYPEŁNIANIA FORMULARZA PIT NALEŻY WPISAĆ
KRS:0000270261
ORAZ
CEL SZCZEGÓŁOWY: MUZEUM SILNIKÓW 9211

A.Kryzel i J.Wojakowski.

      Jednym z bardziej okazałych młyńskich silników opisanych w naszej książce jest A.Kryzel i J.Wojakowski należący do pana Pawła Orłowskiego. Nie tylko gabaryty silnika zasługują na uznanie (około 6000 kg), ale także jego stan zachowania, silnik jest bowiem w stanie oryginalnym. W wypadku tego silnika podkreślić należy, że w pełni zachował się także niezbędny osprzęt maszyny tzn: instalacja rozruchowa i pompa wodna. Więcej o silniku oczywiście w naszym albumie pt. Polskie Silniki Stacjonarne, który można nabyć na naszej stronie bądź bezpośrednio w muzeum. Całkowity dochód ze sprzedaży tej publikacji przeznaczony jest na nasz cel statutowy, czyli prowadzenie Muzeum Silników Stacjonarnych. Zakup książki jest zatem swego rodzaju cegiełką na rzecz muzeum.

 

Pora odkryć karty.

 
         Jeszcze w starym roku pisaliśmy o podpisaniu umowy współpracy z Zarządem Regionu Podkarpacie NSZZ Solidarność, oraz o drugim ważnym podpisanym wówczas przez nas dokumencie. Dziś odkrywamy przysłowiowe karty, ujawniając, że dokument ten dotyczył przekazania Fundacji Muzeum Silników Stacjonarnych i Techniki Rolniczej zabytkowego silnika stacjonarnego, od lat znajdującego się w piwnicach kamienicy należącej właśnie do Solidarności. Dziś publikujemy pierwsze zdjęcia tego silnika. Zdjęcia te zostały wykonane jeszcze przed naszą wczorajszą akcją. Czego dotyczyła ta akcja i jaki był jej przebieg o tym w kolejnych postach.
PS
Tak wspaniały podarunek zawdzięczamy w dużej mierze panu Tadeuszowi Majchrowiczowi, Przewodniczącemu ZR NSZZ Solidarność a prywatnie miłośnikowi historii i kultury. Bardzo dziękujemy!