Mrówka zawsze się przyda…

Jak sama nazwa naszego muzeum głosi obiektem jego zainteresowania są nie tylko silniki stacjonarne.
Dziś prezentujemy urządzenie, które trafiło do nas już pod koniec ubiegłego roku, ale cierpliwie czekało (jak to mrówka zresztą ) na swoje „pięć minut”. Ten polski produkt z początku lat siedemdziesiątych jest w tej chwili niesprawny i lekko niekompletny. Jeśli jednak nie braknie nam determinacji już tej wiosny wypróbujemy go w akcji- chociażby na grządkach naszych wspaniałych sąsiadów, których w pobliżu naszej siedziby nie brakuje