
Perkun – czas na nową książkę!

1,5% PODATKU
Maszyna parowa
Tak prezentuje się jeden z modeli maszyn parowych podarowany nam przez pana Jacka. Na ten moment udało nam się ustalić, że model ten jest produkcji USA i powstał w latach 30 ubiegłego wieku. Pytanie, które zadajemy sobie od pierwszego spojrzenia na ten eksponat brzmi: czy jest to model, który można uruchomić, czy też jest to model statyczny. Brak typowego paleniska sugerowałby to drugie. Do czego jednak służą te otwory w żeliwnym postumencie silnika? Może ktoś ma jakiś pomysł lub szerszą wiedzę ?
Przegląd sytuacji
Dokładnie miesiąc temu, niejako na podsumowanie roku zaprezentowaliśmy Perkuna 6HP pozyskanego kilka miesięcy wcześniej na Lubelszczyźnie. Niemalże zaraz po jego przywiezieniu pokusiliśmy się o jego przegląd pod kątem kompletności i oryginalności części, a także rozruszanie niektórych zastygłych podzespołów. Jedną z najtrudniejszych do wykonania czynności było (jak zwykle) wydobycie tłoka- udało się to jednak wykonać bez większych problemów. Wnioski z tego pierwszego przeglądu napawają nas optymizmem bo jak się wydaje silnik ten ma spore szanse na odzyskanie dawnej sprawności i to w stosunkowo niedalekiej perspektywie czasowej. Nieśmiało liczymy na to, że nasza sztandarowa impreza „Urodziny Silnika” to będzie właśnie ten moment.
„Perkun” na podsumowanie roku
Dla miłośników polskich silników stacjonarnych i wszystkich tych, którzy obserwują naszą działalność mamy dziś wspaniałą wiadomość. Od kilku miesięcy jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami kolejnego już silnika wyprodukowanego przed wojną w Towarzystwie Fabryki Motorów „Perkun” w Warszawie. Po 3,5 konnym modelu tym razem jest to Perkun 6HP- model, który zapewne jako jeden z ostatnich opuszczał mury tej fabryki. Mimo iż od pozyskania silnika minęło już kilka miesięcy nasi zwiedzający nie mieli jeszcze okazji zobaczyć tego eksponatu w muzeum ponieważ bezpośrednio z transportu trafił on do naszego prowizorycznego warsztatu. O dalszych losach silnika poinformujemy (zapewne znów z wielką przyjemnością :)) niebawem.
Proszę Państwa to jest „Siłacz”!
Kiedy kilka tygodni temu prezentowaliśmy nasz nowy, nierozpoznany silnik nawet nie marzyliśmy o takim finale. Odnaleziony wówczas w okolicy Gorlic silnik okazuje się dziś być kolejnym białym krukiem w naszej kolekcji bo jest to jedyny znany, zachowany silnik z lubelskiej Fabryki Maszyn i Narzędzi Rolniczych Mieczysława Wolskiego (M.Wolski i S-ka). Handlowa nazwa silnika to „Siłacz”, mimo, że według reklam dysponował on mocą jedynie 5 KM. Niezwykła trudność rozpoznania silnika wiązała się z brakiem dobrego materiału porównawczego. Dotychczas bowiem dysponowaliśmy słabej jakości fotografiami i jedną, równie mało-czytelną reklamą tej konstrukcji. Wszystkie te materiały znalazły się oczywiście w naszej książce pt. Polskie Silniki Stacjonarne i to właśnie spojrzenie na karty naszej publikacji przyniosło olśnienie
. Tak cennemu znalezisku na pewno poświęcimy jeszcze więcej uwagi a dziś spójrzcie Państwo jak prezentował się plakat reklamujący silnik w zestawie wraz z młocarnią (garnitur młocarniany). Plakat ten odkryliśmy również niedawno w zbiorach Muzeum Narodowego w Lublinie.
Kolejny „nierozpoznany”
Do naszej kolekcji silników pochodzących od bliżej nieznanych producentów przybył w ostatnim czasie nowy egzemplarz. Kilka dni temu udostępnialiśmy filmy z akcji jego pozyskania, a dziś prezentujemy zdjęcia całej maszyny oraz niektórych jej charakterystycznych elementów. Gdyby coś komuś „rzuciło się w oczy” prosimy o kontakt. Być może z Państwa pomocą uda się coś ustalić.
Silnik Stirlinga
Moda na elektryki























































